Mieszkańcy Kostrzyna nowy rok przywitają z podwyżką za śmieci. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że z opłat trzeba będzie sfinansować ponad 3 tysięczną „szarą strefę”.
Na wspólnej miejskiej komisji 22 stycznia większość radnych pozytywnie przyjęła projekt uchwały burmistrza Andrzeja Kunta. Lokalny akt prawny określa sposób naliczania opłaty za śmieci oraz jej wysokość. Dotychczasowa stawka wynosiła 36 złotych od zadeklarowanego mieszkańca. Od marca ma wynosić 42 zł. Będzie to jednocześnie jedna z wyższych stawek wśród gmin zrzeszonych w CZG-12. Podczas komisji urzędnicy burmistrza tłumaczyli, że związek gmin podnosi cenę za zagospodarowanie odpadów, rosną koszty itp. Problem tkwi tylko w tym, że Urząd jest świadomy zaniżonej liczby deklaracji śmieciowych. Na podstawie zużycia wody w gminie wynika, że w Kostrzynie mieszka około 20 tysięcy osób. Deklaracji od mieszkańców jest niewiele ponad 16 tysięcy. Nie jest zaskoczeniem, że w systemie brakuje min. 3 tysiące opłat za śmieci. Miasto stało się „sypialnią” dla pracowników, którzy nie są zgłoszeni do systemu. Dotyczy to zarówno Polaków oraz obcokrajowców. Biuro Gospodarki Odpadami Komunalnymi od lat nie jest w stanie ograniczyć „szarej strefy”. Konsekwencją jest to, że osoby uczciwie płacące za śmieci finansują tych niepłacących. Jak to skala – około 1,3 miliona zł rocznie. Jedynym sposobem na zjawisko rotacyjności mieszkańców jest wprowadzenie metody rozliczania opłaty za odpady komunalne na podstawie zużytej wody. Taką metodę przyjął m.in. Szczecin (ze względu na znaczną ilość studentów) oraz miejscowości turystyczne. Zazwyczaj przyjmuje się przelicznik 3 m³ wody miesięcznie na osobę. Wcześniej wylicza się średnioroczne zużycie wody w danej nieruchomości. Takie rozwiązanie dla nieruchomości wielorodzinnych zaproponowałem na komisji. Przewodniczący Tatarewicz stwierdził, że może być awaria rurociągu i trzeba będzie obciążać mieszkańców za nadmierne zużycie wody itp. Podkreślił, że mamy bardzo dobrą obsługę i jakość wywozu śmieci, a to kosztuje. Burmistrz Kunt poprosił kierownika Biura, aby „odczarował” metodę za zużycie wody. Nie odczarował. Dyskusję zakończył radny Andrys, który zawnioskował o jej zamknięcie. Razem z Martą Niedzielską-Siadak zagłosowałem przeciwko tej uchwale. 11 radnych zagłosowało za podwyżką i kontynuowaniem naliczania opłat na podstawie deklaracji Tak po prostu, bez żadnej próby rozwiązania problemu. Ze względu na wagę odpadów (gmina miejska) i logistykę, kostrzynianie powinni płacić jedne z niższych opłat, a będą płacić jedne z najwyższych. Przyjmując podstawowe dane, rodzina 3 osobowa rocznie mogłaby zaoszczędzić ponad 200 złotych na zmianie metody naliczania opłat. Nie zaoszczędzi, ale sfinansuje „szarą strefę”.
Tydzień później (podczas styczniowej Sesji) 10 radnych zagłosowało za uchwałą. Przeciwko tym pomysłom był także Paweł Tyrała (nieobecny podczas komisji). Na Sesję nie dotarł Michał Kunt oraz Rafał Żygielewicz.
Bartosz Gajewski